Kilka info o Wenecji

Hej,

dzisiaj chciałabym Wam pokazać trochę Wenecji i opowiedzieć o kilku aspektach, o których sama chciałabym wiedzieć przed przyjazdem tam, ale niestety nigdy o tym nie słyszałam/nie wiedziałam.

Spędziłam tam kilka dni, starając się zwiedzić i zobaczyć jak najwięcej. W Wenecji byłam dokładnie 5 dni i jest to idealny czas, aby zobaczyć wszystkie najważniejsze miejsca i nie biegać po mieście jak szalona. Na chillerze i spacerkiem udało się odwiedzić wszystko, co mnie interesowało.

Wenecja - sama w sobie bardzo urodziwa i piękna, malutka, ale to duży plus, bo bez problemu można ją z buta zwiedzić. Obawiałam się, że będzie brudno i będzie śmierdzieć (słyszałam takie opinie przed wyjazdem), natomiast totalnie okazało się to nieprawdą. Chociaż co do smrodu, ponoć zależy to od pory w jakiej się jest w Wenecji. Nie wiem, mi udało się to ominąć. W Wenecji zdziwiła mnie ilość Polaków. Nie sądziłam, że aż tyle rodaków tam spotkam. Momentami nawet wydawało mi się, że dalej jestem w Polsce, ponieważ wszędzie (dosłownie!!) słyszałam język polski.

Nie zawiodłam się wycieczką. Włosi wspaniale potrafią w jedzenie i picie. Uwielbiam kuchnię włoską i pierwszy raz miałam okazję spróbować serio we Włoszech. Przepadłam. Mam odnośnie tego kilka ciekawostek dla Was.


Pierwsza i najważniejsza informacja:

APEROL SPRITZ JEST TAŃSZY OD WODY!!!

Naprawdę. Średnia cena aperolu w restauracji to 2,5€, natomiast wody 3,5€. Nie ukrywam, że mnie osobiście to bardzo cieszyło. Nawadniałam się aperolem (to niezdrowe jak cos!!! nie róbcie tak). Sam drink o wiele smaczniejszy niż w Polsce, nie wiem czy to była kwestia miejsca, w którym zostawał spożywany, czy serio mają ten produkt lepszej jakości (w sumie aperol włoski jest), ale naprawdę smakowo bez porównania do polskich aperolów spritzów w restauracjach i barach.

Kolejną kwestią jest jedzenie. Jeśli chce się zjeść w restauracji (obojętnie czy na zewnątrz czy w środku), trzeba liczyć się z tzw. opłatą krzesełkową - kwota za zajęcie miejsca siedzącego przy stoliku, przeważnie na rachunku widnieje jako "copperto". Z moich obserwacji wynika, że wiele turystów decyduje się na take out.

Pomimo opłaty krzesełkowej restauracje osobno doliczają sobie opłaty za kelnerowanie, tzw. serwis. Standardowo ok. 10% od całości rachunku. Dlatego czasami zjedzenie posiłku może wynieść całkiem sporo ze względu na dodatkowe opłaty. Natomiast polecam chociaż raz wybrać się do restauracji przy Grand Canale.


Dwa przysmaki, które koniecznie trzeba spróbować?

Cichetti (na lewo) i cannoli (na prawo).

Jak widać jedno na słono, drugie na słodko.

Zdecydowanie MUST HAVE, bardziej MUST TRY, to przepłynięcie się gondolą. Trochę droga zabawa, ale naprawdę warto! Przeżycie niesamowite, kiedy przepływasz tymi ciasnymi wodnymi uliczkach. Dopiero po gondolach poczułam w 100%, że jestem w Wenecji. No nic bardziej nie wprawi w wenecki klimat jak to.

Co do samej usługi, jej cena uzależniona jest od godziny, w której z niej skorzystacie. Do godziny 17 jest taniej. Zapłaci się bowiem 80€ za 30 minut pływania. Natomiast po godzinie 17 ta cena wzrasta do 100€ za 30 minut.

Także warto rozplanować dzień w taki sposób, aby z atrakcji skorzystać przed wieczorem. :)


W punkcie wycieczki warto umieścić Muzeum Leonardo da Vinci na Campo S. Rocco. Muzeum jest malutkie, ale ciekawe. Zdecydowana większość dzieł tam zamieszczonych to wynalazki i maszyn, z których śmiało można korzystać, aby przetestować ich działania. To było super!


Wiecie, że w Wenecji znajduje się dzieło Banksy'ego?? Ja nie wiedziałam, ale znalazłam i sfotografowałam! Trochę ciężko znaleźć, jest dosyć małe, ale pięknie komponuje się z architekturą. Znajduje się w dzielnicy Dorsoduro na Campo San Pantalon.


Totalnie trzeba zobaczyć plac św. Marka w Wenecji. Znajduje się w najstarszej części Wenecji i jest takim trochę rynkiem i centrum tego miasta.

Ogromna przestrzeń i architektura ciesząca oko - polecanko!


Ps. Do bazyliki św. Marka można wejść tylko i wyłącznie w zasłoniętych rękach i nogach. Nikt nie zostanie wpuszczony w bluzce na ramiączkach czy krótkich spodenkach. Warto mieć to na uwadze!


Spytacie mnie: Sandra, kurczę, czemu tu tak kolorowo? A ja Wam odpowiem: to wyspa Burano!!

Wyspa ta słynie z kolorowych domów rybackich oraz ciasteczek maślanych - "bussolai buranei". Burano często trafia na listy najbardziej kolorowych miejsc na świecie, nic dziwnego, ponieważ każda kamieniczka jest innego koloru. Co ciekawe, żeby odmalować dom trzeba uzyskać zgodę urzędu, a kolor musi mocno różnić się od koloru domu sąsiadów.

Wyspa znana jest również z przemysłu koronkowego, znajduje się tam muzeum, ale też szkoła, koronkarstwa.

TERA CIEKAWOSTKA:

W tym samym czasie, gdy byłam w Wenecji, na placu św. Marka jednego wieczoru odbywał się pokaz Dolce&Gabbana, gdzie byli obecni najwięksi celebryci, jak rodzina Kardashians, Travis Baker czy Jennifer Lopez.



Jak widzicie, Wenecja jest cudownym miejscem, na pewno wartym odwiedzenia. Polecam mniej upalne dni z racji kamiennej budowy (można się ugotować, dosłownie). Fajny klimat, super ludzie i niesamowite jedzenie!

Dzięki za uwagę! Zapraszam serdecznie na mojego instagrama - klik :)

DO ZOBA!

Polubienia

Komentarze