PIXI BEAUTY - milky collection - mój test

Wreszcie zebrałam się do napisania tego wpisu, czyli testu kosmetyków Pixi Beauty z mlecznej kolekcji. Ogólnie jestem zwykłym zjadaczem chleba, jeżeli chodzi o moją wiedzę na temat kosmetyków i pielęgnacji, ale całkowicie szczerze przedstawię swoje doświadczenia z tą serią produktów. Kosmetyki używam od miesiąca, większości z nich nawet nie zużyłam w połowie. Są bardzo wydajne. Jedynie tonik skończył mi się po 2 tygodniach, ale używałam go kilka razy dziennie, a miałam buteleczkę tylko 100ml.

Opiszę Wam krok po kroku, jak przebiega moja pielęgnacja tymi kosmetykami.

Ps. Niestety zapomniałam sama zrobić zdjęć kosmetyków, więc w poniższym poście zostaną wykorzystane zdjęcia z oficjalnej strony Pixi.

Zaczynam pielęgnację od zmycia swojego makijażu, więc pierwszym produktem jest płyn do demakijażu. Sama konsystencja płynu jest świetna, mocno olejowa, natomiast jeśli chodzi o samo działanie to mocno się rozczarowałam. Płyn średnio zmazuje makijaż i trzeba zużyć go naprawdę sporo, aby zmyć cały makijaż. Dozownik - na plus!


Po zmyciu makijażu myje całą twarz żelem do mycia twarzy. Zakochałam się w nim na zabój. Perfekcyjnie zmywa resztki makijażu, chociaż czasami też używałam go zamiast płynu do demakijażu i okazał się w tym super. Sam żel jest bardzo delikatny i pięknie pachnie. Jest bardzo wydajny, mocno się pieni.


Następnie trzy razy w tygodniu używam peelingu. Rozprowadzam go na całą twarz, szyję i dekolt i delikatnie masuję. Następnie zostawiam go na kilka minut i zmywam letnią wodą. Nie przepadam za peelingami, ale jak już mam jakiś używać to zdecydowanie wolę peelingi gruboziarniste. Ten jest niestety peelingiem drobnoziarnistym i dlatego nie polubiłam się z tym produktem. Natomiast jest to moja własna preferencja. Sam kosmetyk spełnia swoje zadanie. Bardzo ładnie usuwa zanieczyszczenia i martwy naskórek.


Po peelingu lekko osuszam twarz i używam tonik. I gdy tylko zobaczyłam tonik w tym zestawie to buźka mi się ucieszyła. Uwielbiam toniki od Pixi!!!! Ile toników w życiu używałam, nigdy nie spełniał wszystkich moich oczekiwań, natomiast Pixi robi to dobrze. Każdy ich tonik jest dla mnie ŚWIETNY. Ten również się taki okazał. Zadaniem tonika jest tonizacja skóra i na mojej te toniki cudnie się sprawdzają. (Mam cerę mieszaną.) Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.


Gdyby nie współpraca z tą marką to nigdy w życiu nie sięgnęłabym po olejki do twarzy, a jak się okazało, robią robotę skórze. Takie olejki odgrywają bardzo podobną rolę do kremu, mają odżywiać, nawilżać i kolokwialnie mówiąc, "naprawiać" naszą cerę. Ten olejek z czystym sumieniem mogę polecić. U mnie świetnie się sprawdził. Bardzo dobrze nawilżył mi buzię i nadał jej takiego naturalnego blasku. Co więcej, przecudowny ma zapach.

Ostatnim już produktem, który używam w swojej pielęgnacji twarzy, jest krem. Uwaga: nie nakładajcie go dużo, bo będzie mogli wysmarować się w nim cali. Wystarczy mała kropeczka kremu i wykremujecie całą powierzchnię twarzy, szyi i nawet dekoltu. Jest na maxa wydajny!! Jego konsystencję mogę śmiało porównać do budyniu. Szybko się wchłania, bardzo dobrze nawilża i naciąga skórę. Jednym słowem, jest naprawdę spoko!



Podsumowując, większość produktów z tej serii sprawdziła się na mojej cerze. Płyn do demakijażu mnie rozczarował, ale na tym się kończy. Reszta kosmetyków naprawdę dobrze sobie poradziła w starciu z moją skórą. Nie powiem Wam, czy te produkty są dobrze czy nie, ponieważ się nie znam. Natomiast ja jestem zadowolona. Mam skórę mieszaną, raczej bez trądziku, wysypek i kosmetyki okazały się być świetne dla mnie. Dlatego ja polecam. 🖤

To tyle z mojej strony. Mam nadzieję, że dobrnęliście do końca. Starałam się opisać to wszystko zwięźle i na temat. Dzięki!

zapraszam również na mój instagram - kliknij tutaj

Polubienia

Komentarze